3 błędy przy pakowaniu suplementów w płynie
Rozlany suplement w chłodni to nie tylko strata towaru, ale i godzina mycia podłogi w aucie. W transporcie cateringowym i fitnessowym liczy się każda butelka, bo klient w siłowni nie kupi lepkiego opakowania. Przez ostatnie 7 lat widzieliśmy setki palet i wiemy dokładnie, dlaczego niektóre dojeżdżają suche, a inne wymagają natychmiastowej utylizacji.
Zbyt wysokie sztaplowanie bez przekładek
Często widzimy, jak producenci próbują oszczędzić miejsce i układają kartony z shotami magnezowymi w 8 lub 9 warstwach na jednej palecie euro. W marcu 2024 roku odebraliśmy taki ładunek z magazynu pod Wieliczką i już przy załadunku dolne kartony zaczęły się wyginać pod ciężarem 430 kilogramów towaru. Suplementy w płynie są ciężkie, a standardowa tektura falista traci swoją sztywność, gdy tylko wilgotność w magazynie wzrośnie o kilka punktów. Jeśli na spodzie palety znajdzie się 12 kartonów, a na nich kolejne warstwy, te najniżej położone biorą na siebie cały nacisk, co prowadzi do pękania nakrętek.
W Fit With Nenda zalecamy, aby przy płynach nie przekraczać 5 warstw na palecie lub stosować grube przekładki z tektury o gramaturze co najmniej 500g na metr kwadratowy między każdą warstwą. Taka przekładka rozkłada ciężar równomiernie na wszystkie butelki w kartonie, a nie tylko na te środkowe, które zazwyczaj pękają pierwsze. Pamiętajcie, że podczas transportu drogą krajową nr 94 w stronę Tarnowa, gdzie zdarzają się nierówności, nacisk dynamiczny na dolne opakowania jest o 31% większy niż podczas postoju w magazynie. Solidna podstawa to połowa sukcesu, by towar dojechał zimny i cały.
Nacisk dynamiczny na trasie jest o 31% większy niż w bezruchu.

Pozostawianie luzu wewnątrz kartonów zbiorczych
Drugi błąd to pakowanie 12 butelek do pudełka, które zmieściłoby ich 14, i nieuzupełnianie wolnej przestrzeni. W lipcu 2024 jeden z naszych klientów wysłał partię shotów witaminowych w szklanych buteleczkach 100 ml, które obijały się o siebie przy każdym hamowaniu. Szło to do trzech klubów fitness w Krakowie i na miejscu okazało się, że 17 butelek ma mikropęknięcia, przez które powoli sączył się płyn. Szkło uderzające o szkło to najkrótsza droga do strat, których nie pokryje żadne ubezpieczenie, bo wynikają one ze złego przygotowania paczki. Nawet plastikowe butelki mogą się przetrzeć, jeśli wibrują przez 2 godziny jazdy w korku na Alejach Trzech Wieszczów.
Zamiast drogich wypełniaczy z folii bąbelkowej, lepiej użyć zwykłego szarego papieru z recyklingu, ale trzeba go mocno ubić w rogach kartonu. My w Fit With Nenda sprawdzamy stabilność opakowań przy odbiorze – jeśli po potrząśnięciu kartonem słychać stukanie zawartości, prosimy o dodatkowe zabezpieczenie. To prosta metoda, która zajmuje 14 sekund, a potrafi uratować paletę wartą 3800 złotych. Warto też stosować kratownice z tektury, które oddzielają każdą butelkę od sąsiedniej, co jest standardem przy droższych suplementach sprowadzanych z Niemiec czy USA.

Błędne owijanie palety folią stretch
Wiele osób myśli, że im więcej folii stretch, tym lepiej, ale kluczem jest siła naciągu i połączenie towaru z paletą. Często spotykamy palety, gdzie góra jest owinięta 10 razy, a dół, tam gdzie kartony stykają się z drewnem, ma tylko dwie warstwy folii. W efekcie, podczas gwałtownego skrętu o 90 stopni, cały blok 47 kartonów może zwyczajnie zsunąć się z palety, mimo że folia na górze trzyma go mocno w całości. Naprawa takiej wywrotki wewnątrz chłodni zajmuje nam zwykle 2 godziny i wymaga zaangażowania dwóch pracowników, co generuje niepotrzebne koszty.
Prawidłowe owijanie powinno zaczynać się od dolnej części palety drewnianej, przechodząc co najmniej trzy razy przez jej rogi, aby stworzyć solidną kotwicę. Następnie idziemy w górę, zachodząc na każdą poprzednią warstwę folii o 12-15 centymetrów. (Heads-up: folia o grubości 23 mikronów jest najlepsza do ciężkich płynów, bo nie rwie się na krawędziach kartonów). W październiku 2024 robiliśmy testy dla jednej krakowskiej hurtowni odżywek – palety owijane z niskim naciągiem traciły stabilność po przejechaniu zaledwie 14 kilometrów po mieście, podczas gdy te owinięte z siłą 78.5% wytrzymywały całą trasę bez jednego przesunięcia.
Folia musi kotwiczyć towar do drewna, a nie tylko trzymać kartony razem.

Ignorowanie zmian temperatury przy pakowaniu
Pakowanie ciepłego towaru prosto z linii produkcyjnej do kartonów i natychmiastowe owijanie folią to prosta droga do kondensacji pary wodnej. Gdy temperatura w naszej chłodni spadnie do wymaganych +4 stopni Celsjusza, wilgoć uwięziona pod folią skrapla się na tekturze, osłabiając jej strukturę o niemal 47%. Widzieliśmy przypadki, gdzie solidne kartony po 3 godzinach jazdy stawały się miękkie jak gazeta, bo woda nie miała gdzie odparować. Taki towar po dojechaniu do odbiorcy wygląda niechlujnie, a naklejki z kodami kreskowymi często odklejają się lub stają nieczytelne dla skanerów w magazynie.
Jeśli suplementy są rozlewane na gorąco, muszą odstać swoje w temperaturze pokojowej co najmniej 6 godzin przed zapakowaniem w kartony zbiorcze. Jeśli czas goni, warto używać folii perforowanej (z dziurkami), która pozwala towarowi oddychać nawet w transporcie chłodniczym. W Fit With Nenda mamy 11 aut wyposażonych w agregaty z precyzyjnym sterowaniem, ale fizyki nie oszukamy – jeśli karton nasiąknie od środka, paleta się zawali. Dbamy o to, by przy każdym załadunku sprawdzić temperaturę wnętrza kartonu za pomocą pirometru, co zajmuje nam 3 minuty, a daje pewność, że nie wieziemy bomby z opóźnionym zapłonem.



