Fit With Nenda
Porady transportowe

Transport ciężarów powyżej 150 kg po schodach

Autor Tomasz Nowak, Specjalista ds. Montażu·28 stycznia 2025·5 min czytania

Wniesienie suwnicy ważącej 167 kg na trzecie piętro w starej kamienicy przy ulicy Starowiślnej to nie jest zadanie dla dwóch silnych chłopaków z łapanki. W Fit With Nenda używamy schodołazów elektrycznych, które trzymają pion i chronią kręgosłupy naszych pracowników oraz Twoje ściany. Liczy się konkretna technika i odpowiedni punkt podparcia, a nie tylko goła siła mięśni.

Dlaczego zwykłe pasy to za mało?

Przy maszynach ważących 156 kg lub więcej, tradycyjne pasy transportowe stają się niebezpieczne na wąskich krakowskich klatkach schodowych. Problem pojawia się na półpiętrach, gdzie promień skrętu wynosi często mniej niż 120 cm. Wystarczy jeden fałszywy krok, a ciężar zaczyna ściągać dwuosobowy zespół w dół, co kończy się dziurą w tynku albo, co gorsza, uszkodzeniem ramy maszyny. W Fit With Nenda odeszliśmy od ręcznego dźwigania takich gabarytów na rzecz mechanizacji, bo zdrowie ekipy i stan sprzętu są dla nas ważniejsze niż udawanie siłaczy.

Statystyki z naszych ostatnich 84 zleceń w centrum Krakowa pokazują, że 62% problemów przy wnoszeniu wynika z niedoszacowania wagi przez klienta. Maszyna, która w katalogu ma wpisane 130 kg, po dołożeniu osłon i elektroniki często dobija do 160 kg. Dlatego przed każdą robotą sprawdzamy realną masę urządzenia. Jeśli licznik pokazuje powyżej 150 kg, od razu wyciągamy z vana rampy i wózek kroczący. Nie ryzykujemy porysowania klatki schodowej, bo wiemy, że odnowienie zabytkowych schodów kosztuje więcej niż cały transport.

Jeden błąd przy 160 kg na schodach to nie tylko rysa na ścianie, to zniszczony sprzęt za kilkanaście tysięcy złotych.
Dlaczego zwykłe pasy to za mało?

Schodołaz elektryczny – nasz główny pracownik

W naszym parku maszynowym przy ulicy Wielickiej mamy 3 schodołazy elektryczne o udźwigu do 310 kg każdy. To urządzenie, które posiada gąsienice lub system kroczący, pozwalający na stabilne pokonywanie stopni o wysokości do 22 cm. Operator jedynie balansuje urządzeniem, a całą czarną robotę wykonuje silnik zasilany akumulatorem litowo-jonowym. Dzięki temu wnoszenie bieżni ważącej 187 kg zajmuje nam około 14 minut na każde piętro, wliczając w to bezpieczne manewrowanie na zakrętach.

Używamy modelu z gumowymi nakładkami, które nie zostawiają czarnych śladów na marmurowych czy drewnianych stopniach. Jest to kluczowe w nowoczesnych apartamentowcach i odrestaurowanych kamienicach, gdzie administracja patrzy nam na ręce. W październiku 2024 roku realizowaliśmy zlecenie wniesienia 6 maszyn siłowych do klubu na Kazimierzu. Cała operacja na drugie piętro zajęła 3 godziny i 15 minut, a na schodach nie został ani jeden odprysk. Bez maszyny kroczącej zespół musiałby liczyć 4 osoby, a ryzyko wypadku wzrosłoby trzykrotnie.

Schodołaz elektryczny – nasz główny pracownik

Zabezpieczenie trasy przejazdu

Zanim pierwsza maszyna opuści windę załadowczą naszego vana, jeden z nas idzie na górę z rolką twardej gumy i narożnikami z PCV. Zabezpieczamy ościeżnice drzwi i najbardziej wystające fragmenty poręczy. To jest ten moment, w którym Fit With Nenda pokazuje różnicę – nie wchodzimy na żywioł. Jeśli widzimy, że przejście ma tylko 82 cm szerokości, a maszyna 80 cm, demontujemy boczne panele urządzenia jeszcze na dole, na chodniku. To oszczędza nam 20 minut szarpania się w wąskim gardle.

Na klatkach o niskiej odporności na nacisk, na przykład tam, gdzie są stare drewniane schody, rozkładamy arkusze sklejki o grubości 4 mm. Rozkłada to punktowy nacisk kół schodołaza na większą powierzchnię. W grudniu ubiegłego roku uratowało to posadzkę w biurowcu przy Rondzie Mogilskim, gdzie transportowaliśmy zestaw obciążeń i hantli o łącznej wadze 542 kg. Klient był zdziwiony, że przygotowanie trasy zajęło nam więcej czasu niż samo wnoszenie, ale po skończonej pracy przyznał, że dzięki temu uniknął problemów z wynajmującym lokal.

Planowanie manewrów na półpiętrach

Najtrudniejszy moment to obrót o 180 stopni na spoczniku schodowym. Tutaj nie ma miejsca na improwizację. Jeśli spocznik ma mniej niż 1,5 metra kwadratowego, musimy podnieść urządzenie pionowo za pomocą specjalnej platformy obrotowej. W Fit With Nenda każdy z naszych 9 pracowników przeszedł szkolenie z fizyki transportu pionowego. Wiemy, jak przesunąć środek ciężkości maszyny o 12 cm w stronę operatora, żeby zyskać dodatkowe 5 cm miejsca na skręt gąsienicy.

Często zdarza się, że musimy wyjmować okno na klatce, jeśli sprzęt jest zbyt długi. Robiliśmy tak we wrześniu 2024 przy dostawie długiego wioślarza magnetycznego. Zamiast pchać się siłą przez ciasną klatkę, użyliśmy wyciągarki linowej zamocowanej do konstrukcji dachu. Cała operacja trwała 56 minut. Szczerze mówiąc, wolimy powiedzieć klientowi, że czegoś się nie da zrobić standardowo, niż ryzykować zablokowanie maszyny w połowie drogi między parterem a pierwszym piętrem.

Szczerze mówiąc, wolimy poświęcić godzinę na planowanie, niż 5 minut na naprawianie szkód.
Planowanie manewrów na półpiętrach

Komunikacja w zespole podczas dźwigania

Podczas transportu ciężarów powyżej 150 kg panuje zasada absolutnej ciszy, przerywanej tylko komendami lidera. Słowa takie jak 'stop', 'póść' czy 'kontra' mają być krótkie i jasne. To nie jest miejsce na luźne pogaduszki o meczu Wisły czy Cracovii. Każdy ruch musi być zgrany z pracą silnika schodołaza. Operator z tyłu widzi dół urządzenia, a pomocnik z przodu pilnuje góry i krawędzi ścian. Taki podział ról sprawia, że maszyny wjeżdżają bez rys.

Bywa, że zmęczenie daje o sobie znać po wniesieniu trzeciej bieżni z rzędu. Dlatego w Fit With Nenda mamy rotację – nikt nie obsługuje schodołaza dłużej niż 2 godziny bez przerwy. Zdajemy sobie sprawę, że spadek koncentracji przy takim ciężarze to prosta droga do nieszczęścia. Nasza ekipa z Krakowa trzyma się sztywnych procedur: co 10 stopni robimy 5 sekund przerwy na sprawdzenie stabilności ładunku. To sprawia, że nasze tempo jest stałe, a towar dojedzie zimny (w przypadku cateringu) lub nienaruszony (w przypadku siłowni).